Zbrodnia przeciwko ludzkości, cz.1 – Tiomersal

 

Co to jest Tiomersal?

Tiomersal to związek chemiczny opracowany przez koncern Elil Lilly w 1927 r. stosowany jako konserwant w szczepionkach, maściach, lekach okulistycznych i innych produktach farmaceutycznych. Znany również pod nazwą Metriolat, Tiomersal od zawsze wzbudzał kontrowersje ze względu na to, że jak podaje m.in. polska Wikipedia „odznacza się znaczną toksycznością”, przez co podejrzewa się go o przyczynianie się do rozwoju autyzmu. Według Wikipedii „nie znajduje to potwierdzenia w badaniach naukowych”…

Brak potwierdzenia w badaniach naukowych to najczęściej powtarzane kłamstwo, w które powszechnie uwierzono i przyjęto jako ostateczny argument w tej debacie. W opinii publicznej, na którą wpływ ma głównie środowisko medyczne, związek autyzmu z Tiomersalem to miejska legenda a osoby, które w nią wierzą to zwolennicy teorii spiskowych i paranoicy, którzy wolą zasięgać medycznej rady u celebrytów (takich jak amerykańska modelka Jenny McCarthy, która wspiera związek szczepionek z autyzmem) niż ludzi wykształconych, za którymi stoi naukowe podejście. Mało kto jednak zadaje sobie trud, by sprawdzić jaka „nauka” wspiera brak związku między Tiomersalem, a jaka wspiera jego istnienie…

tiomersal

Tiomersal to sól sodowa kwasu etylortęciotiosalicylowego, związek organicznej rtęci, jednego z najbardziej toksycznych pierwiastków na ziemi. Wydawałoby się, że sama obecność rtęci w tym związku powinna być wystarczającym argumentem, aby lekarze nie wprowadzali go do obiegu krwi małych dzieci nawet w bardzo małych ilościach. Co więcej, jeżeli producenci szczepionek wierzyli, że małe ilości rtęci nie wyrządzą szkody, wciąż wypadałoby przeprowadzić badania, choćby na zwierzętach i zobaczyć czy rzeczywiście rtęć jest nieszkodliwa. Gdy koncern Eli Lilly wprowadzał Tiomersal do szczepionek, tego typu badania można było jeszcze przeprowadzać na ludziach, co powinno być jeszcze bardziej znaczące. Takie badanie przeprowadzono w 1927r. Dwudziestu dwóm osobom chorym na zapalenie opon mózgowych podano Tiomersal w silnym jednoprocentowym roztworze. Okazało się że większość badanych osób zmarła w ciągu jednej doby. Według koncernu badanie wykazało, że Tiomersal jest bezpieczny, nie spowodował efektów ubocznych a wszystkie osoby zmarły na zapalenie mózgowe. Nawet jeżeli rzeczywiście wyglądało na to, że śmierć spowodowana była przez zapalenie opon mózgowych, sam fakt że śmierć nastąpiła tak szybko po podaniu Tiomersalu, powinien skłonić do dalszych badań. Tymczasem jest to jedyne badanie do dnia dzisiejszego jakie koncern farmaceutyczny przeprowadził nad bezpieczeństwem Tiomersalu.

Badania nad toksycznością Tiomersalu

Przez lata inni badacze raz za razem odkrywali coraz większą toksyczność Tiomersalu w kluczowych badaniach biologicznych i mikrobiologicznych:

1. W 1937 r. w artykule naukowym „Metriolat w leczeniu gruźlicy” zaraportowano że po podaniu Tiomersalu w różnych stężeniach (od 0.1 do 0.000001) siedmiu świnkom morskim, wszystkie z nich zmarły.

Żródło: http://www.tuberculosisjournal.com/article/S0041-3879%2837%2980279-2/abstract

2. W 1956r. Frank B. Engley w badaniu „Związki rtęci jako środki dezynfekujące” wywnioskował, że rtęć ma silniejsze działanie bakteriostatyczne niż bakteriobójcze, co oznacza że jest bardziej destrukcyjna dla ludzkich komórek niż bakterii. W tym samym badaniu wykazał że wśród 8 badanych związków rtęci, Tiomersal cechował się najwyższą toksycznością.

„Toksyczność związków chemicznych używanych w medycynie do stosowania zarówno zewnętrznego, jak i wewnętrznego jest przedmiotem szczególnego zainteresowania odkąd człowiek zaczął być wystawiony na działanie chemikaliów wiele lat temu. Niestety nie stosowano do tej pory dobrych metod do zdeterminowania toksyczności pewnych typów związków dla ludzkiego organizmu…  Wykres 15 porównuje związki rtęci pod względem toksyczności. Mercurochrome wydaje się najmniej toksyczny, a Metriolat [Tiomersal] najbardziej. Warto zaznaczyć, że dwuchlorek rtęci zawsze przedstawiany był jako ekstremalnie toksyczny związek rtęci, natomiast związki organicznej rtęci [np. Tiomersal] miały być dużo mniej toksyczne. Według tych danych dwuchlorek rtęci znajduje się w środku zestawienia pod względem toksyczności… Antyseptyczne związki rtęci okazały się bardziej toksyczne niż antybiotyki”

Żródło: http://www.sarnet.org/lib/Engley%20Study%201956.pdf

Badania doktora Engleya wyraźnie pokazują, że w przypadku Tiomersalu argument, że to dawka stanowi o tym, czy coś jest trucizną („gdy ktoś wypije za dużo wody też może umrzeć”) nie znajduje zastosowania, jako że jest on toksyczny w niewyobrażalnie niskim stężeniu.

3. W 1967 r. opublikowano badanie pt. „Wzmożona toksyczność szczepionki na krztusiec konserwowanej Metriolatem dla myszy”

„Szczepionki na krztusiec konserwowane roztworem 0.01% Metriolatu są bardziej toksyczne dla myszy niż niekonserwowane szczepionki, zawierające ten same koncentrat główny i zawierające taką samą ilość bakterii. Wzrost umieralności został zaobserwowany, gdy Metriolat był wstrzyknięty oddzielnie, przed lub po niekonserwowanej zawiesinie fizjologicznej szczepionki na krztusiec

Żródło: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC546979/pdf/applmicro00233-0132.pdf

4. W badaniu Roberta Gardnera nad skutecznością Tiomersalu jako konserwantu w szczepionce opublikowanym w Applied Microbiology w 1967 r. okazało się, że myszy zmarły od zatrucia rtęcią po podaniu szczepionki z Tiomersalem.

Żródło: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC546872/?page=2

5. W 1971 r. Tadao Takahashi udowodnił, że etylortęć odkłada się w mózgu szybciej niż metylortęć. Etylortęć jest produktem rozpadu Tiomersalu wprowadzonego do żywego organizmu.

„Zaobserwowano wyraźną migrację radioaktywności do kory mózgowej i móżdżku, szczególnie w płacie potylicznym, u małp 8 dni po otrzymaniu chlorku etylortęci”

Żródło: https://www.jstage.jst.go.jp/article/jhs1956/17/2/17_2_93/_article

6. W 2005 r. Thomas Burbacher porównał poziom rtęci w tkankach mózgowych nowo narodzonych małp, którym wstrzyknięto Tiomersal, a także tym, którym podano taką samą ilość rtęci w jedzeniu (metylortęć). Etylortęć (Tiomersal) dużo szybciej przekształciła się w formę nieorganiczną w mózgach małp, co spowodowało że miały one dwa razy większą ilość rtęci nieorganicznej w mózgu niż małpy, którym podano metylortęć w jedzeniu.  Poprzednie badania Burbachera równiez na małpach wykazały, że nieorganiczna rtęć odkłada się w tych samych rejonach mózgu, które wykazują zmiany w przypadku dzieci autystycznych.

„Chociaż początkowa objętość dystrybucji całej rtęci jest podobna dla obu grup,  wykładniczy spadek całej ilości rtęci obserwuje się tylko po zastrzykach tiomersalu. To sugeruje ciągłą dystrybucję do tkanek”

Jedzenie kanapki z zatrutym tuńczykiem, choć również może być problematyczne nie jest więc tym samym co wprowadzanie rtęci do krwiobiegu, szczególnie małego dziecka.. Badanie Burbachera jest najlepszą odpowiedzią na ten kolejny fałszywy argument używany przez osoby nieświadome zagrożeń płynących z narażenia na rtęć.

Badania epidemiologiczne, czyli jeden wielki przekręt

Centrum Kontroli Chorób, czyli jednostka odpowiedzialna za bezpieczeństwo szczepionek  skupiło się z kolei na badaniach epidemiologicznych, bazujących na relatywnym ryzyku, czyli ryzyku wystąpienia choroby w zależności od stopnia narażenia na rtęć. Jak historia pokazuje, takimi badaniami można łatwo manipulować, zmieniając grupę badanych na podstawie nowych kryteriów wykluczenia, tak by wynik wspierał pożądaną przez badacza hipotezę.

W pierwszym badaniu przeprowadzonym przez Thomasa Verstreatena w listopadzie 1999 r. ryzyko relatywne wystąpienia autyzmu dla dzieci, którym podano szczepionkę z Tiomersalem w pierwszym miesiącu życia wyniosło 7.62. Oznacza to, że dziecko któremu podaje się taką szczepionkę ma 7 razy większą szansę na bycie dotkniętym autyzmem niż dziecko nieszczepione! Co więcej, w tym samym badaniu wyszło, że szansa wystąpienia ADHD u takich dzieci jest jeszcze wyższa. Również wysoki związek wystąpił dla ADD, tików nerwowych oraz zaburzeń snu!

Image

Ponieważ wyniki badania były niepokojące, postanowiono przetasować próbę badanych i przeliczyć ryzyko jeszcze raz. Tym razem związek między podaniem szczepionki a autyzmem wzrósł do 11.35!

Image

Po kolejnym przetasowaniu udało się sprowadzić ryzyko relatywne do 1.69, a więc dużo niżej ale wciąż nie wykluczając związku. Te dane przedstawiono na słynnej konferencji w Simpsonwood w 2000 r. (której stenogram można znaleźć pod adresem https://www.scribd.com/document/2887572/Simpsonwood-Transcript-20Searchable) na której obecni byli przedstawiciele Centrum Kontroli Chorób, neurolodzy, pediatrzy, biostatystycy i epidemiolodzy. Uznano, że ryzyko w wysokości 1.69 nie jest specjalnie alarmujące. Nie wspomniano nic o pierwszych wynikach wskazujących dużo wyższe ryzyko. Tak właśnie wygląda „nauka”, która stoi za stroną debaty bagatelizującą związek rtęci z autyzmem.

Kolejnym flagowym badaniem „wybielającym” Centrum Kontroli Chorób jest duńskie badanie Poula Thorsena, które rzekomo ma wskazywać, że występowanie autyzmu w Danii wciąż wzrastało, pomimo że Tiomersal został wycofany ze szczepionek w 1992 r. W badaniu zapomniano wspomnieć o tym, że tuż po wycofaniu Tiomersalu Dania analizując występowanie autyzmu zaczęła uwzględniać przypadki dzieci diagnozowanych poza szpitalami co stanowiło większość przypadków w skali kraju. Ponadto zmieniono także kryteria diagnostyczne dla autyzmu, co spowodowało większą rozpoznawalność. Nic więc dziwnego że wskaźniki rosły. Co ciekawe, gdy po obu tych zmianach, zaczęto obserwować długoterminowy trend okazało się, że wskaźnik zaczął maleć,  o czym nawet wspomniano w badaniu.

Oba badania, choć używane jako główny argument przeciwko szkodliwości Tiomersalu w szczepionkach, zakrawają na oszustwo. Dodajmy do tego fakt, że autor pierwszego badania Thomas Verstraeten jakiś czas później został pracownikiem GlaxoSmithKline (głównego producenta szczepionek na świecie), natomiast autor duńskiego badania Poul Thorsen jest ścigany międzynarodowym listem gończym za kradzież 100 milionów dolarów z Centrum Kontroli Chorób.

Pierwsze wyniki badań Verstraetena wyraźnie wskazują na przyczynę autyzmu. Gdy połączyć to z badaniami biologicznymi wskazującymi na niezwykłą toksyczność Tiomersalu, kawałki układanki zaczynają pasować zbyt dobrze by zrzucić to na karb zbiegów okoliczności i naciągania faktów.

Populacje nieszczepione a autyzm

Kolejny aspekt, który warto przytoczyć  to częstotliwość występowania autyzmu w populacjach nieszczepionych, która jest bardzo niska. Jednym z przykładów są Amisze, których konserwatywna część uważa, że szczepienie jest sprzeciwem wobec woli Boga. Drugim są mieszkańcy Afryki, którzy po prostu przez długi czas nie mieli dostępu do szczepionek. Pojedyncze przypadki autyzmu w tych populacjach są najprawdopodobniej wynikiem narażenia na inne źródła rtęci (amalgamaty, rozbite termometry i żarówki, zatrute ryby). Pozwalają one obalić często powtarzany argument, że i wśród nieszczepionych dzieci występuje autyzm.

Znalezione obrazy dla zapytania amalgam filling vaporZnalezione obrazy dla zapytania broken fluorescent lightZnalezione obrazy dla zapytania tuńczyk w puszce

Toksyna akumulacyjna

Niejednokrotnie udowodniono, że rtęć bez problemu przechodzi do łożyska kobiety ciężarnej. Co więcej, łożysko niemalże wyciąga rtęć z organizmu matki i przekazuje nagromadzoną przez całe życie pulę nienarodzonemu płodowi. Przekazana ilość rtęci mogła nie powodować ewidentnych problemów w dorosłym, rozwiniętym organizmie matki jednak może być niezwykle szkodliwa dla nierozwiniętego płodu. W przypadku masowego zatrucia rtęcią w Minamata w Japonii, gdzie mieszkańcy jedli zatrute ryby z zatoki, charakterystyczne było to, że rzekomo zdrowe matki rodziły upośledzone dzieci. Czasami więc Tiomersal w szczepionce może być jedynie czynnikiem przechylającym szalę, dokładającym się do całego zakumulowanego obciążenia przekazanego dziecku. Takim czynnikiem może być każde inne narażenie na rtęć matki lub dziecka. Dlatego właśnie odradza się kobietom ciężarnym spożywanie dużych ryb takich jak tuńczyk, które gromadzą najwięcej rtęci.

Znalezione obrazy dla zapytania minamata

„Wszyscy byliśmy szczepieni a nic nam nie jest”

Brak zrozumienia czym jest autyzm, jak wiele różnych objawów mu towarzyszy, a także jak często jest niezdiagnozowany, gdy jego forma jest łagodna, sprawia że do większości osób trafia argument: „przecież większość z nas się szczepiła i nic nam nie jest”. Wiele dzieci z autyzmem oprócz najbardziej charakterystycznych zaburzeń rozwojowych ma do czynienia z alergiami, nietolerancjami pokarmowymi, zaburzeniami snu, różnorakimi problemami układu nerwowego. Wszystkie te objawy są bardzo charakterystyczne dla opisanych przypadków masowego zatrucia rtęcią (choroba szalonych kapeluszników, choroba Minamata, akrodynia)

Prawda jest taka, że żyjemy w erze chronicznych chorób. Coraz więcej młodych osób cierpi na depresję i alergie. Coraz częściej słyszy się o nietolerancjach pokarmowych (kto jeszcze kilkanaście lat temu słyszał o czymś takim jak gluten?). Pokolenie urodzone na przełomie lat 80. i 90., które otrzymało największą ilość szczepionek z Tiomersalem, często cechuje wrażliwość psychiczna oraz niska odporność na stres również bardzo charakterystyczna dla zatrucia rtęcią. Wiele z objawów często występuje w niewielkim natężeniu wśród osób potencjalnie zdrowych, nieświadomych tego, że „małe niedogodności” w ich życiu mogą być spowodowane nadmiarem rtęci w organizmie. Każda następna dawka może jednak przechylić szalę i spowodować całą sekwencję poważniejszych problemów.

Czy w szczepionkach wciąż jest rtęć?

Badania biologiczne, badania epidemiologiczne, charakterystyka rtęci, przypadki masowego zatrucia w przeszłości, brak autyzmu w populacjach nieszczepionych – jak to możliwe, że te wszystkie informacje nie są częścią opinii publicznej? Przyglądając się historii Tiomersalu i całej debaty wokół niego, trudno oprzeć się wrażeniu, że koncerny farmaceutyczne od dawna wiedzą o tym, że powoduje on autyzm. Ryzyko masowych pozwów sądowych (o które obawiali się już uczestnicy konferencji w Simpsonwood) sprawia, że nigdy nie dojdzie do publicznego potwierdzenia tego związku. W niektórych krajach (np. we Włoszech) sądy przyznały w konkretnych sprawach, że szczepionka spowodowała autyzm u dziecka. Autyzm wymieniony był nawet jako skutek uboczny na ulotce jednej ze szczepionek.

Znalezione obrazy dla zapytania autism dtap vaccine

Dlatego postanowiono usunąć Tiomersal ze szczepionek po cichu. Nie możemy być jednak spokojni ani ufać producentom szczepionek oraz lekarzom w sprawie ich bezpieczeństwa. Po pierwsze, zapasy niewykorzystanych szczepionek z Tiomersalem wysłano do krajów trzeciego świata w nadzieji, że nie są one jeszcze świadome zagrożeń. Po drugie, Tiomersal pozostawiono w wielu szczepionkach na grypę, które często produkowane są na tych samych liniach produkcyjnych co inne szczepionki. Oznacza to, że szczepionka która rzekomo nie zawiera Tiomersalu wciąż może zawierać jego śladowe ilości, o czym producent nie musi informować. Po trzecie i najważniejsze, szkoda została już wyrządzona i musimy w końcu wyciągnąć z niej nauczkę. Pula rtęci, którą dostały ostatnie pokolenia w szczepionkach będzie czynnikiem ryzyka zdrowotnego do końca ich życia, a także życia następnego pokolenia, któremu część obciążenia zostanie przekazana. Każde kolejne narażenie na rtęć z innych żródeł może sprawić przebranie się miarki i pogorszenie zdrowia. Nikt nie będzie tego łączył z Tiomersalem, bo przecież teoretycznie został on usunięty ze szczepionek. Dlatego najważniejszą nauką płynącą z historii Tiomersalu jest to jak ważna jest śwadomość toksyczności rtęci. Trzeba korygować fałszywe informacje na temat braku zagrożeń i obalać nierzetelne argumenty. Dotyczy to również środowiska medycznego, które zostało oszukane podobnie jak my.

Warto również wspomnieć, że w większości szczepionek wciąż znajduje się inny toksyczny metal, czyli aluminium (glin). Jego toksyczność sama w sobie jest dużo mniejsza niż rtęci, natomiast w połączeniu z rtęcią tworzą one bardzo toksyczną kombinację. Rtęć powoduje zatrzymywanie glinu w organizmie.

Fora internetowe pełne są historii zrozpaczonych matek, które zaobserwowały pogorszenie stanu zdrowia swoich dzieci niedługo po otrzymaniu szczepionki. Wiele z nich wciąż nie jest w stanie im pomóc, nie mająć świadomości, że problemem jest rtęć i istnieje protokół dzięki któremu można ten problem rozwiązać. Tym protokołem jest protokół Andrew Hall Cutlera, który polega na doustnym przyjmowaniu chelatorów rtęci w celu jak najbezpieczniejszego  usunięcia jej z organizmu. Na jednym z forów dotyczących detoksu ktoś zapytał „Co zrobilibyście inaczej od momentu gdy u waszego dziecka objawił się auztym?”. Kilkanaście osób odpisało: „Rozpoczęlibyśmy protokół Cutlera dużo wcześniej”…

Historie rodziców stosujących protokół Cutlera u swoich dzieci można znaleźć na stronie:
http://cutlersuccessstories.weebly.com/child-stories.html

Porady w języku polskim można zasięgnąć na forum dzieci.org: http://www.dzieci.org.pl/forum/chelatacja-wedlug-a-cutlera/

a także polskich grupach na facebooku:

Metale Detox Andy Cutler Poland https://www.facebook.com/groups/1795966047319550/

Zatruciowcy rzekomi hipochondrycy https://www.facebook.com/groups/zatruciowcy/

Pozostałe źródła:

Trace Amounts http://traceamounts.com/
Thimerosal and Autism timeline http://www.slideshare.net/ashotoftruth/a-shot-of-truth-thimerosal-timeline-33423446
GENERATION ZERO: Thomas Verstraeten’s First Analyses of the Link Between Vaccine Mercury Exposure and the Risk of Diagnosis of Selected Neuro-Developmental Disorders Based on Data from the Vaccine Safety Datalink: November-December 1999
http://survivorbb.rapeutation.com/viewtopic.php?f=194&t=2353
Out of Africa and Into Autism: More Evidence Illuminates the Somali Anomaly in Minnesota http://www.ageofautism.com/2008/11/out-of-africa-a.html
Maternal-fetal Transfer of Metallic Mercury Via the Placenta and Milk http://www.annclinlabsci.org/content/27/2/135.full.pdf
Summary of Science Demonstrating the Harmful Nature of Mercury in Vaccines
https://www.safeminds.org/wp-content/uploads/2013/04/SafeMinds-Science-Summary.pdf

Reklamy

Objawy zatrucia rtęcią

brain-SPECT-scan-florida

Rtęć jako jeden z najbardziej toksycznych pierwiastków na ziemi zaburza fundamentalnie biochemię organizmu. Jest ona toksyczna w swoim elementarnym stanie, co w praktyce oznacza, że nie istnieje jej bezpieczna dawka do przyjęcia. Wszystkie normy dozwolone przez agencje środowiska oparte są jedynie na poziomie, który nie powoduje natychmiast ewidentnych objawów (zaobserwowanych w przypadkach masowego zatrucia rtęcią). Jednak najprawdopodobniej każda nawet najmniejsza dawka pozostawia swój ślad w organizmie, jako że rtęć potrafi zmieniać właściwości komórek. Nawet jeżeli rtęć trafia w bardzo małej dawce do zdrowego organizmu, posiadającego bardzo sprawny układ detoksykacyjny i pozostaje w całości wydalona, osłabia ona ten układ. W ten sposób przy każdej kolejnej, nawet bardzo małej dawce, system ten może nie być w stanie pozbyć się jej z organizmu.

W większości wypadków część rtęci pozostaje głęboko w tkankach najważniejszych organów i pozostaje tam na zawsze, jeżeli nie zastosowana zostanie odpowiednia terapia, pozwalająca na wyciągnięcie jej z tkanek i stosunkowo bezpieczne wyprowadzenie z organizmu.

Akumulacja rtęci w tkankach z czasem powoduje rozwinięcie się wielu chorób, syndromów i dolegliwości wymienionych poniżej. Ich zróżnicowanie wynika z kombinacji samego zatrucia z innymi czynnikami (np. wiekiem poszkodowanego, sprawnością jego systemu detoksykacyjnego, indywidualną fizjologią) oraz innymi oddziaływaniami, takimi jak inne metale ciężkie, bakterie, wirusy i toksyny. Rtęć tworzy środowisko korzystne dla tych oddziaływań. Mają one zwykle drugorzędny charakter, a organizm łatwo sobie z nimi radzi, gdy nie ma już rtęci.

EKSTREMALNE MANIFESTACJE ZATRUCIA RTĘCIĄ

Autyzm i choroby spektrum autystycznego

Silnie rozwinięty autyzm dziecięcy jest ekstremalną manifestacją oddziaływania rtęci na biochemię organizmu. Wynika to głównie z tego, że rtęć trafia do organizmu, gdy jest on w fazie bardzo wczesnego rozwoju. Ma to miejsce w brzuchu matki, gdy płód wyciąga całą rtęć z jej organizmu, lub po urodzeniu, gdy dziecko otrzymuje szczepionki zawierające Tiomersal.

Większość dzieci autystycznych obok najbardziej widocznych objawów, takich jak utrata mowy, brak kontaktu wzrokowego, powtarzalność zachowań, wrażliwość na dotyk i dźwięk, nadpobudliwość ma także do czynienia z wieloma problemami wymienionymi w dalszej części tego artykułu, takimi jak problemy układu pokarmowego, nietolerancje pokarmowe, grzybice, alergie, tiki nerwowe, problemy ze snem oraz problemy hormonalne. Prawie każdy system u dziecka autystycznego jest zaburzony.

Autyzm jednak nie zawsze musi być silnie rozwinięty. Część objawów może rozwijać się subtelnie i w stosunkowo małym nasileniu. Może to skutkować brakiem diagnozy. Dotyczy to często dwóch popularnych zaburzeń ze spektrum autyzmu o mniej dramatycznym przebiegu – zespołu Aspergera oraz zespołu ADHD/ADD.

Zespół Aspergera cechuje upośledzenie umiejętności społecznych, trudności w akceptowaniu zmian, ograniczona elastyczność myślenia oraz szczególnie pochłaniające, obsesyjne zainteresowania.

Zespół ADHD cechują deficyty uwagi, hiperaktywność, nadpobudliwość ruchowa lub impulsywność,  brak wytrwałości w realizacji zadań wymagających zaangażowania poznawczego, tendencja do przechodzenia od jednej aktywności do drugiej bez ukończenia żadnej z nich.

Na początku XX w. w różnych krajach (m.in Francji i Australii) dochodziło do epidemii tajemniczej choroby występującej wśród dzieci, u których stosowano proszki na ząbkowanie zawierające chlorek rtęci. Chorobę tę nazwano akrodynią lub też „różową chorobą”, ze względu na charakterystyczne zaczerwienienie stóp i dłoni, a także wysypki występujące na całym ciele. Większość innych objawów tej choroby cechuje niezwykłe podobieństwo do autyzmu.

autistic child

Andrew Hall Cutler, twórca protokołu chelatacji, który pomógł wyzdrowieć wielu autystycznym dzieciom, szacuje, że około 75% przypadków autyzmu spowodowanych jest przez samą rtęć. Pozostałe przypadki to w większości kombinacja zatrucia rtęcią i miedzią lub samą miedzią.

Stwardnienie Rozsiane (multiple sclerosis)

Rtęć jest silnie przyciągana przez układ nerwowy. Już pierwsze udokumentowane przypadki zatrucia rtęcią (Choroba Szalonych Kapeluszników) opisują objawy charakterystyczne dla stwardnienia rozsianego: problemy z równowagą, niestabilność chodu, zmiany czucia, neuropatie, drżenia mięśni.

Stwardnienie rozsiane zaczęto diagnozować już w XIX w., w tym samym czasie gdy plomby amalgamatowe zaczęły być powszechne w użyciu. Istnieje wiele badań naukowych sugerujących, że rtęć jest główną, choć możliwe, że nie jedyną przyczyną tej choroby. Udokumentowano, że akumuluje się ona w neuronach motorycznych, z których pochodzą najbardziej dramatyczne symptomy stwardnienia rozsianego.

W 1966 r. niemiecki badacz E.Baasch zasugerował, że stwardnienie rozsiane to dorosła forma akrodynii (dziecięcej choroby spowodowanej przez rtęć w proszkach do ząbkowania). Wywnioskował to na podstawie własnych obserwacji pacjentów ze stwardnieniem rozsianym i przeanalizowaniu najcięższych neurologicznych objawów występujących w akrodynii.

Choroba Alzheimera

Chroniczny merkurializm może być mylony z chorobą Parkinsona, depresją lub chorobą Alzheimera” Kliniczne prowadzenie w przypadku zatrucia i przedawkowania leków, 1998, Shannon Haddad

Badanie z Uniwersytetu w Calgary wykazało, że rtęć potrafi spowodować powstawanie „splotów neurofibrylarnych”, które są jednym z dwóch oznak choroby Alzheimera. Wcześniejsze badania wykazały, że jest ona również w stanie spowodować powstawanie „złogów amyloidowych”, czyli drugiej z oznak tej choroby.

W innym badaniu 32 z 40 badanych, wystawionych na działanie nieorganicznej rtęci, wykazało znaczne deficyty w pamięci. Niektóre autopsje wykazały zwiększony poziom rtęci w tkankach mózgowych ofiar choroby Alzheimera. Również u zwierząt, nieorganiczna rtęć spowodowała zmiany charakterystyczne dla choroby Alzheimera.

Istnieje powszechnie cytowane badanie autorstwa S.R.Saxe, które bagatelizuje związek rtęci z chorobą Alzheimera. Dr Boyd Haley, profesor chemii i specjalista od zatrucia rtęcią, niejednokrotnie wskazywał na nieprawidłowości w tym badaniu. Jest ono jednak wciąż wiodącym badaniem dla środowiska medycznego.

Choroba Alzheimera często łączona jest z innym toksycznym metalem – aluminium. Rtęć powoduje odkładanie się aluminium w organizmie. Gdy ścieżki detoksykacyjne są sprawne i nieobciążone rtęcią, alumunium bardzo łatwo usuwane jest z organizmu. Toksyczność aluminium jest nieporównywalnie mniejsza niż rtęci, jednak razem tworzą one bardzo toksyczny związek.

Choroba Parkinsona

Przed 1960r, zanim do terapii w chorobie Parkinsona wprowadzony został lek L-Dopa (prekursor dopaminy), tylko 30% pacjentów osiągała tzw. „poważny stan” choroby w ciągu wielu lat od diagnozy. W tej chwili, po latach używania tego leku w terapii, ponad 53% pacjentów osiąga „poważny stan” w zaledwie 4 lata.

Lekarze przepisują prekursor dopaminy ponieważ działa on przez chwilę, a potem następuje pogorszenie choroby. Pacjenci nie zdają sobie często sprawy że pogorszenie spowodowane jest przez lek, a nie naturalny rozwój choroby. Lekarze z kolei nie mają nic lepszego do zaoferowania niż L-Dopa, jako że nie znają prawdziwej przyczyny choroby.

Choroba Parkinsona może być spowodowana przez wstrząs mózgu, jak w przypadku słynnego boksera Muhammad Aliego. Istnieją również neurotoksyny, które potrafią wywołać objawy parkinsonizmu w bardzo krótkim czasie. Tylko jedna z nich jest powszechna w użyciu od czasu gdy w 175 r.n.e Galen pierwszy raz opisał „drżączkę poraźną”, przez 1800r. gdy James Parkinson pierwszy raz opisał parkinsonizm, aż po dzień dzisiejszy. Większość przypadków choroby Parkinsona rozwija się powoli poprzez akumulację rtęci w organizmie.

ZESPOŁY OBJAWÓW PRZY ZATRUCIU RTĘCIĄ

Wszystkie wymienione niżej objawy mogą pojawiać się i znikać. Żadne z nich nie muszą być stałe. Im bardziej ktoś jest zatruty, tym częściej pojawiać się będą symptomy, do których dana osoba ma skłonność ze względu na indywidualną fizjologię. Różni ludzie mogą mieć różne objawy, ale konkretny symptom może nigdy nie wystąpić u danej osoby.

Eretyzm, depresja i problemy psychologiczne

Eretyzm (Erethismus Mercurialis) wymieniany jest jako jeden z najbardziej powszechnych objawów zatrucia rtęcią. Eretyzm to kombinacja objawów i dolegliwości, do których zalicza się nieśmiałość, problemy emocjonalne, nerwowość, bezsenność, problemy z pamięcią i niezdolność do skupienia myśli. Eretyzmem określa się również lękliwość i poddenerwowanie.

Zmiany osobowościowe mogą pojawić się przed objawami nerwowymi. Tak zwana „rtęciowa neurastenia” może się pojawić na długo przed tym, zanim pacjent zacznie szukać pomocy. Syndrom ten cechuje poczucie ekstremalnego zmęczenia, poddenerwowania, bezsenność, patologiczna nieśmiałość oraz depresjaPodręcznik klinicznej toksykologii, Goetz, 1999

Wpływ rtęci na myśli i emocje powoduje bardzo dokuczliwe objawy, jako że zatrucie rtęcią powoduje nieprawidłowe reakcje emocjonalne. Poddenerwowanie, kłótliwość, unikanie trudnych sytuacji, niepokój, nieśmiałość, skłonność do zawstydzenia, unikanie obcych prowadzi często do wykluczenia społecznego i sprawia, że osoby zatrute rtęcią mają problem w relacjach z innymi. Ofiarom zatrucia często wydaje się, że ich zachowanie jest właściwe, pomimo że wyraźnie tak nie jest. Kłótliwość może osiągnąć stopień, w którym osobie ciężko jest utrzymać stałą pracę lub kontakty towarzyskie.

Zmęczenie, znużenie oraz depresja jeszcze bardziej ograniczają relacje personalne. Depresja przynosi uczucie bezcelowości, beznadziei, zniechęcenia i zbliżającej się zagłady. Małe problemy stają się przytłaczające i nie do przezwyciężenia. Może pojawić się ciągły strach, np. o utratę pracy. Pojawia się brak motywacji do ważnych obowiązków, a także do zabawy i codziennych czynności.

Inteligencja stopniowo się pogarsza. Uprzednio bystre osoby stają się ospałe i powolne. Cierpią na pogorszenie krótkotrwałej pamięci, a także problemy z logicznym myśleniem. Charakterystyczne jest np. pójście do innego pokoju bez zapamiętania, w jakim celu się do niego poszło.

Myślenie staje się powtarzalne i przesadne. Spada kreatywność. Ekspresja werbalna cierpi ze względu na niemożność znalezienia odpowiednich słów, aby wyrazić myśli. Chorzy często opisują ten stan jako „mgłę umysłową” (z ang. „brain fog”)

Zaburzenie elektrycznej regulacji mózgu może spowodować impulsywność i powstawanie silnych emocji w sytuacjach zupełnie do tego nieadekwatnych. Powoduje to ogólne przewrażliwienie i brak obiektywnej oceny sytuacji, nieumiejętność przyjmowania jakiejkolwiek krytyki i nadinterpretację niewinnych uwag ze strony innych.

Tego typu objawy pojawiają się i znikają miesiącami i latami z coraz rzadszymi okresami produktywności i ogólnego zadowolenia wraz z postępem zatrucia. Życie zatrutej osoby często składa się z „rozpoczynania” i „przerywania”. Nowe projekty są rozwijane, po to by zaraz zostały odstawione na bok.

Dzieci zatrute rtęcią zwykle mają problemy z nauką, problemy rozwojowe lub cierpią na dysleksję.

W cięższych przypadkach zatrucie rtęcią może spowodować psychozę. Psychoza zakłóca myślenie, emocję, pamięć, komunikację i interpretację rzeczywistości.

Problemy układu nerwowego

„Ze względu na znaczne objawy ruchowe, zatrucie rtęcią łatwo pomylić ze stwardnieniem zanikowym bocznym*Podręcznik toksykologii Merrita, 1995

*inaczej ALS lub choroba Lou Gheriga

Problemy układu nerwowego łączą prawie wszystkie choroby spowodowane przez zatrucie rtęcią. Większość objawów ma swoje źródło w centralnym układzie nerwowym. Do subtelnych manifestacji wywołanych przez małe ekspozycje w długim okresie czasu należą:
wszelkiego rodzaju drżenia mięśni, kończyn, fascykulacje (widoczne na filmie poniżej)

Rtęć wpływa na zmysł czucia. Częstym efektem jest drętwienie rąk, stóp, a także okolicy ust. Pogarsza się zmysł węchu i słuchu. Charakterystyczne mogą być drgania powieki.
Rtęć potrafi wywołać epilepsję, ze względu na zaburzenie elektrycznej regulacji w mózgu.
Do wczesnych objawów należą również problemy z równowagą i zawroty głowy.

Problemy układu pokarmowego i wątroby

Gut-Brain

Organizm, który ma do czynienia z rtęcią próbuje sobie radzić z nią na swój sposób. Główną sciężką eliminacji jest wątroba wraz z układem pokarmowym. Rtęć wydalana jest wraz z zółcią, po czym następuje próba usunięcia jej wraz z kałem drogą jelitową. Toksyczność rtęci powoduje że próba ta jest często nieudana, a rtęć jest reabsorbowana i redytsrybuowana do innych tkanek. Co gorsze, nieudana próba pozbycia się rtęci zostawia swój ślad na układzie wydalniczym, co może skutkować chronicznymi problemami układu pokarmowego, takimi jak:

Nietolerancje pokarmowe, do najczęstszych należą: nietolerancja glutenu, cukru, fruktozy, nabiału, mięsa

Alergie pokarmowe (np. na nabiał, kukurydzę, soję)

Wiele zatrutych osób nie jest w stanie z tego powodu przyjmować większości suplementów które są na bazie kukurydzy lub soi.

Zaburzenie flory jelitowej (grzybica układu pokarmowego)

Choroba wrzodowa żołądka, choroba Crohna, zespół jelita drażliwego, mdłości i wymioty

Grzybice (Candida Albicans)

White-Tongue-Pictures-3  nail fungus.jpg

Rtęć powoduje rozregulowanie transportu podstawowych minerałów w organizmie, co sprzyja braku równowagi bakteryjnej i przerostowi „złych” bakterii (Candida Albicans) w jelitach. Rezultatem są grzybice dotykające układ pokarmowy, skórę i paznokcie. Pojawia się biały nalot na języku. Skóra staje się wysuszona i łatwo się łuszczy. Mogą pojawić się wszelkiego rodzaju wysypki. Może nastąpić wypadanie włosów aż do częściowego lub całkowitego wyłysienia. Może pojawić się dzwonienie w uszach.Grzybica układu pokarmowego może powodować złe reakcje na cukier i przetworzone pokarmy, zmęczenie i bezsenność.

Alergie i choroby autoimmunologiczne

Rtęć zatruwa system immunologiczny, powodując dokuczliwe alergie, astmę i inne problemy układu oddechowego. Może wywołać również toczeń oraz reumatoidalne zapalenie stawów.

Rtęć może powodować wszelkiego rodzaju problemy z tarczycą (zwykle niedoczynność, ale również nadczynność, chorobę Hashimoto – przewlekłe zapalenie tarczycy). Zimne dłonie i stopy należą do często zgłaszanych objawów

Inne

Często spotykana jest tachykardia, podczas której rytm serca szaleje w ciągu kilku minut bez żadnego powodu. Może wystąpić migotanie przedsionków. Może wystąpić ból serca.

Rtęć zakłóca zdolność ciała do regulowania temperatury.
Ofiarom może być na zmianę ciepło lub zimno, pomimo że temperatura się nie zmienia. Często potrzebują więcej ubrań na sobie by było im ciepło. Problem z regulacją temperaturą często prowadzi do „nocnych potów”.
Wśród wielu osób może wystąpić skłonność do nadmiernego pocenia się lub wręcz przeciwnie – zupełnego braku pocenia się.

Rtęć zakłóca zdolność mózgu do zrównoważenia wody w organizmie, co może spowodować częste oddawanie moczu (tzw. częstomocz)

 

Źródła:

„Hair Test Interpretation: Finding Hidden Toxicities” Andrew Hall Cutler, 2004, s.81-86
„Amalgam Illness: diagnosis and treatment” Andrew Hall Cutler, 1999, s.25-39
„Mercury and Social Anxiety” Mary Hammond, 2013, s. 28
Wikipedia – ADHD https://pl.wikipedia.org/wiki/ADHD
Wikipedia – Zespół Aspergera https://pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_Aspergera
Mercury and MS – Summary and References https://iaomt.org/mercury-ms-summary-references/
Does inorganic mercury play a role in Alzheimer’s disease? A systematic review and an integrated molecular mechanism http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20847438
Evidence Implicating Amalgam in Alzheimer’s Disease http://customers.hbci.com/~wenonah/hydro/amalgam.htm
Mercury Contributes To Alzheimer’s Disease! http://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2001/04/07/alzheimers-mercury.aspx
Causes of Parkinson’s Disease, and the Mercury Connection http://home.cogeco.ca/~allan/causes.html
Parkinson’s Disease and Mercury https://www.researchgate.net/publication/224954026_Parkinson’s_Disease_and_Mercury
PARKINSON’S CAUSED BY MERCURY http://www.youtube.com/watch?v=Vlj_5KDPP3A

Opis protokołu chelatacji według Andrew Cutlera

Protokół Cutlera a inne protokoły usuwania rtęci

W internecie można znaleźć opisy wielu różnych protokołów, które rzekomo są skuteczne w usuwaniu rtęci w organizmu. Pomimo że są także historie osób świadczące o skuteczności tych protokołów, istnieją istotne problemy z tymi protokołami:

  • Większość z nich nie respektuje okresu rozpadu chelatorów. Gdy okres rozpadu chelatora mija, następuje redystrybucja rtęci, gdyż chelator jest wydalony z organizmu lub przekształcony w inny związek i nie jest w stanie już wiązać rtęci. Redystrybucja rtęci to najbardziej problematyczny efekt uboczny chelatacji. Niezwiązana rtęć może trafić do innych wrażliwych miejsc w organizmie, co w rezultacie może spowodować stałe pogorszenie zdrowia. Nie da się całkowicie uniknąć redystrybucji, natomiast ważne jest, by ją stale minimalizować tak by nie wyrządziła dalszych szkód. Dlatego chelatory muszą być przyjmowane według okresu rozpadu, czyli wystarczająco często by utrzymać ich stały poziom w organizmie. Problem nierespektowania okresu rozpadu dotyczy głównie dożylnych protokołów, jako że z powodów logistycznych ciężko jest przyjmować je kilka razy dziennie. Istnieją również „specjaliści”, którzy polecają doustne przyjmowanie chelatorów 1-3 razy dziennie, co w przypadku większości chelatorów nie jest wystarczająco częste.
  • Aby zminimalizować redystrybucję, ważne jest również by dawka przyjmowanego chelatora nie była zbyt duża. Komercyjnie dostępne dawki najważniejszego chelatora, czyli kwasu alfa-liponowego (ALA) są zwykle zbyt duże, sięgające nawet 600mg. Początkowa dawka ALA nie powinna być większa niż 0.25mg/kg masy ciała. Zbyt duża dawka przyjmowana zbyt rzadko powoduje wysokie ryzyko problemów, które bardzo często objawiają się po dłuższym czasie.
  • Wiele źródeł w sieci nazywa chelatorami rtęci związki, które wcale nie mają takich właściwości. Najczęściej wymienianymi są chlorella, czosnek, brokuły i inne pokarmy wysokosiarkowe. Siarka, rzeczywiście wiąże się z rtęcią, dzięki tiolowym wiązaniom. Jednak wszystkie pokarmy wysokosiarkowe zawierają pojedyncze tiole, co powoduje bardzo słabe wiązanie rtęci niewystarczające, by wyprowadzić ją z organizmu. Potrzebne są wiązania ditiolowe występujące w ALA, DMSA i DMPS (chelatorach protokołu Cutlera). Właściwości chelatujące przypisywane są również kolendrze. Prawdą jest, że jest ona chelatorem rtęci, natomiast brakuje badań nad okresem jej rozpadu, co powoduje, że przyjmowanie jej jest ryzykowne. Chelatorem rtęci jest również EDTA (kwas wersenowy). Jest to bardzo popularny chelator często stosowany dożylnie w chorobach krążenia. Jest on jednak głównie chelatorem ołowiu, co powoduje że „wyłapywanie” ołowiu jest priorytetowe ponad „wyłapywanie” rtęci. To również powoduje ryzyko redystrybucji. Chelatorami rtęci nie są zeolite ani witamina C, choć zdarza się, że przedstawiane są jako takowe.

Andrew Hall Cutler, mając odpowiednie wykształcenie (doktorat z chemii) był w stanie opracować protokół, który używa odpowiednich związków ditiolowych o znanym okresie rozpadu, tak by zminimalizować redystrybucję i pozbyć się rtęci z wewnątrz tkanek, gdzie wyrządza ona najwięcej szkód. Nie jest powiedziane, że inne protokoły używające chelatorów nie będą w stanie pomóc, ale niosą za sobą dużo większe ryzyko (stąd istnienie zarówno pozytywnych, jak i bardzo negatywnych historii na ich temat). Protokół Cutlera minimalizuje to ryzyko, stąd jest najbezpieczniejszym znanym protokołem i najlepiej wspartym naukowo.

Bezpieczne usunięcie plomb amalgamatowych

Przed rozpoczęciem protokołu BARDZO WAŻNE JEST, by bezpiecznie usunąć wszystkie plomby amalgamatowe. Nie wolno przyjmować żadnych substancji chelatujących, jeżeli ma się plomby amalgamatowe lub jest się narażonym na ciągłe działanie rtęci. Grozi to zwiększona redystrybucją rtęci w organizmie.

Warto zrobić panoramiczne zdjęcie rentgenowskie, by mieć pewność, że przed rozpoczęciem protokołu nie ma nigdzie pozostałości amalgamatów (np. pod wypełnieniem kompozytowym).

Dentistry-SA-Removal-Amalgam-Fillings-1a

Ważne jest by usunięcie amalgamatów ODBYŁO SIĘ W BEZPIECZNY SPOSÓB z użyciem wszystkich środków bezpieczeństwa (kofedram, osłona na ząb, wiertło wolnoobrotowe, odpowiedni ssak). Istnieją już w Polsce kliniki, które oferują tego typu zabieg. Jeżeli usunięcie nie odbędzie się w odpowiedni sposób, pacjentowi grozi wystawienie na duże ilości rtęci. Często znaczne pogorszenie zdrowia następuje w krótkim czasie od usunięcia amalgamatów w nieprawidłowy sposób.

Chelatory protokołu Cutlera

W protokole Cutlera można używać doustnie trzech chelatorów: ALA (kwas alfa-liponowy), DMSA (kwas dimerkaptobursztynowy) oraz DMPS (kwas dimerokaptopropanosulfonowy).

chelators

Można używać każdego z chelatorów samodzielnie, a także w kombinacjach: ALA+DMSA lub ALA+DMPS

Z tych trzech związków, ALA jest jedynym chelatorem, który potrafi przekroczyć barierę krew-mózg, a także wydobyć rtęć z wewnątrz tkanek. DMSA i DMPS potrafią chelatować tylko na zewnątrz tkanek i nie są w stanie wydobyć rtęci z mózgu. Dlatego też ALA jest niezbędny do wyzdrowienia, natomiast pozostałe dwa jedynie wspomagają proces chelatacji. ALA jest głównym i kluczowym chelatorem protokołu.

Chelatację przy pomocy ALA można rozpocząć tylko wtedy gdy minęły przynajmniej 3 miesiące od usunięcia ostatniego amalgamatu. W innym przypadku po 4 dniach od usunięcia można rozpocząć chelatację przy pomocy DMSA i DMPS.

DMSA oraz DMPS w większości usuwają rtęć przez nerki wraz z moczem. ALA w większości usuwa rtęć  przez wątrobę wraz z żółcią.

Czas trwania rundy oraz częstotliwość dawek

ALA, DMSA i DMPS rozróżnia również okres rozpadu. Aby utrzymać stały poziom chelatora w organizmie należy przyjmować:

ALA – co 3 godziny lub częściej (również w nocy)
DMSA – co 4 godziny lub częściej (również w nocy) – jeżeli wraz z ALA najlepiej co 3 godziny
DMPS – co 8 godzin lub częściej (również w nocy) – jeżeli wraz z ALA najlepiej co 6 godzin

Chelatory przyjmuje się w tzw. rundach. Runda trwa minimum 64 godziny, czyli zwykle trzy doby (w tym dwie noce). Przez ten czas non stop przyjmuje się chelatory według częstotliwości poniżej. Nie wolno pominąć dawki, nawet w nocy. Po rundzie następuje przerwa od brania chelatorów, minimum tyle czasu ile trwała runda, czyli zwykle 3 dni.

Przykładowy harmonogram chelatacji dla każdej kombinacji chelatorów

ALA

ALA 07.00, 10.00. 13.00. 16.00, 19.00, 22.00, 01.00, 04,00…

DMSA

DMSA 7.00, 11.00, 15.00, 19.00, 23,00, 04.00…

DMPS

DMPS 08.00, 16.00, 0.00…

ALA+DMSA

ALA 07.00, 10.00, 13.00, 16.00, 19.00, 22.00, 01.00, 04.00..
DMSA 07.00, 10.00, 13.00, 16.00, 19.00, 22.00, 01.00, 04.00…

ALA+DMPS

ALA 07.00, 10.00, 13.00, 16.00, 19.00, 22.00, 01.00, 04,00…
DMPS 07.00, 13.00, 19.00, 01.00…

Ważne jest, by przez okres rundy nie pominąć dawki. Jeżeli tak się stanie, trzeba koniecznie przerwać rundę. Można się spóźnić z dawką, ale nie dłużej niż 30 min. W takim wypadku cały przyszły harmonogram do końca rundy przesuwa się o czas opóźnienia.

Runda może trwać dłużej niż 3 dni, szczególnie gdy mamy już doświadczenie w chelatacji i dobrze na nią reagujemy. W większości przypadków sama runda lub redystrybucja po rundzie potrafi być dokuczliwa, więc przerwy są potrzebne, czasami dłuższe niż 3 dni. Na ogół nie powinniśmy zaczynać następnej rundy, jeżeli nie minęły jeszcze objawy po poprzedniej. Wiele osób stosuje system tygodniowy, czyli 3 dni rundy oraz 4 dni przerwy. W ten sposób runda zawsze zaczyna się w ten sam dzień tygodnia.

Dawka

Przez cały okres trwania rundy należy przyjmować stałą dawkę chelatora. Początkowa dawka na pierwszą rundę nie powinna przekraczać 0.25mg/kg, co dla osoby ważącej 70kg oznacza 17.5mg ALA, DMSA lub DMPS. W zależności od poziomu zatrucia zdarza się, że takie dawki nie są tolerowane i trzeba zacząć od niższych, nawet 1mg. Ogólnie za bezpieczną początkową dawkę dla każdego z chelatorów uznaje się 12.5mg

Bazowa „czwórka” suplementów

Przez cały czas trwania protokołu (zarówno na rundzie, jak i poza nią) należy przyjmować 4 główne suplementy (w dziennych dawkach podanych obok)

Cynk 50mg

Cynk ma antagonistyczne działanie do rtęci i miedzi. Zapobiega ich toksycznym działaniom. Jego niedobór jest bardzo charakterystyczny dla zatrucia rtęcią. Cynk wzmacnia odporność i zapobiega wirusom.
Najlepiej przyswajalne formy: pikolinian cynku (zinc picolinate), glicynian cynku (zinc glycinate)

Witamina C 4-12 gramów (nie miligramów!) rozłożone w czasie dnia

Główny antyoksydant (tzw. „master antioxidant”). Wspiera pracę nadnerczy.
Najbardziej popularny kwas askorbinowy jest drażniący dla żołądka. Dla osób z wrażliwym układem pokarmowym wskazane jest używanie formy buforowanej: askrobinian magnezu (magnesium ascobrate), askorbinian wapnia (calcium ascorbate), askorbinian sodu (sodium ascorbate)

Magnez 400-800mg rozłożone w czasie dnia

Ważny dla mięśni, serca i układu nerwowego. Obniża ciśnienie, redukuje alergię i astmę. Współczesna dieta jest uboga w magnez.
Najlepiej przyswajalne formy: asparginian magnezu (magnesium aspartate), malat magnezu (magnesium malate), glicynian magnezu (magnesiuum glycinate)

Witamina E 400-1000 IU (jednostek)

Antyoksydant rozpuszczalny w tłuszczach . W dużych ilościach przydatny w zapobieganiu oksydacji w membranach komórek wywołanej przez rtęć. Wspiera układ odpornościowy.

Zarówno chelatory, jak i suplementy mogą być przyjmowane razem oraz bez jedzenia.

Inne suplementy, które nie są niezbędne, ale mogą być przydatne:

Adrenal Cortex – dla wsparcia nadnerczy (osłabianie nadnerczy zwykle objawia się zmęczeniem i niską temperaturą ciała po przebudzeniu)
Ekstrakt z ostropestu (Silymarin) – dla wsparcia wątroby i produkcji żółci (ALA eliminuje rtęć wraz z żółcią)
Selen 200mcg (mikrogramów!) dziennie – antyoksydant osłabiający działanie rtęci
Chrom 200mcg (mikrogramów!) z posiłkiem – zapobiega wahaniom cukru we krwi
Molibden 1000mcg (mikrogramów!) dziennie – obniża poziom miedzi, zmniejsza negatywne objawy związane z wrażliwością na pokarmy siarkowe
Kompleks witamin B 4 razy dziennie

Istnieje wiele innych suplementów, które mogą być skuteczne przy konkretnych objawach, spowodowanych przez rtęć. Więcej na ich temat można znaleźć w książce Andrew Hall Cutlera „Amalgam Illness”, dostępnej do kupienia w języku oryginalnym na stronie http://www.noamalgam.com

Sampoczucie na rundzie i poza rundą

W czasie rundy zwykle następują zmiany samopoczucia na lepsze lub gorsze. Na ogół im lepiej się czujemy na rundzie, tym gorzej poza rundą i na odwrót. Często spotykanym efektem przyjmowania ALA jest lekka euforia i lepszy sen, a następnie zmęczenie po rundzie. Nie brakuje jednak tych, którzy w czasie rundy czują się osłabieni, rozdrażnieni i mają obniżoną koncentrację. Tak naprawdę w czasie rundy lub zaraz po niej może nastąpić nasilenie jakichkolwiek objawów, z którymi do tej pory mieliśmy do czynienia. Jeżeli pojawiają się nowe, niepokojące symptomy lub runda jest generalnie ciężka do zniesienia, jest to zwykle znak że należy obniżyć dawkę lub robić dłuższe przerwy między rundami. Podstawą protokołu Cutlera jest cierpliwość i nie robienie niczego na siłę.

Zmiany w samopoczuciu podczas chelatacji mogą być bardzo subtelne i wymagają umiejętności samoobserwacji. Jakiekolwiek z nich świadczą o tym, że w organizmie następuje „wymiatanie” rtęci i protokół powinien być kontynuowany.

Ile trwa protokół i kiedy go zakończyć?

W zależności od poziomu zatrucia, do pozbycia się objawów potrzeba od roku do kilku lat regularnej chelatacji raz w tygodniu. Większość osób powinna najpóźniej po roku odczuć znaczną poprawę. Zwykle następuje to po około 6 miesięcach. Progres powinien być odczuwalny poza rundą, kiedy stare objawy już nie wracają. W czasie całego okresu chelatacji mogą następować okresy znacznego pogorszenia samopoczucia i nasilenia objawów.

Protokół powinno się zakończyć po 6 miesiącach od pozbycia się ostatnich objawów. Nie powinno być już wtedy żadnych zmian w samopoczuciu na rundzie nawet przy dawce ALA sięgającej 200mg.

Przykładowe świadectwa osób chelatujących protokołem Cutlera

Właśnie zaczynam czwarty rok i mogę powiedzieć, że jestem nową, lepszą wersją samej siebie. Niepokój zniknął. Nieśmiałość w towarzystwie zniknęła. Ciągłe zamartwianie się zniknęło. Obrażanie się zniknęło. Jestem bardziej towarzyska. Nie boję się zabrać głosu. Nie przejmuję sie już tak bardzo, tym co pomyślą inni”

„Po pięciu latach biorę 200mg ALA i 20mg DMPS. Nie mam już problemów z zatokami, ciągłego swędzenia skóry, mój układ pokarmowy wrócił do normy i pozbyłem się wrzodów. Pierwszym objawem jakiego się pozbyłem były problemy z równowagą. Problemy codziennego dnia nie są już tak przytłaczające jak kiedyś. Byłem wystawiony na większe dawki rtęci niż większość osób, którym wystarcza 2-3 lata chelatacji by wyzdrowieć. Przez cały okres protokołu nie było nagłych postępów, jedynie stopniowe”

Po czterech latach chelatacji koniec z niepokojem i depresją. Ani śladu po „mgle umysłowej”. Mogę teraz wyjść na parking i wiem, w którą stronę skręcić. Nie mam już poczucia że kogoś rozjadę, gdy prowadzę samochód. Nie muszę już chodzić sikać co pięć minut. Jestem w stanie spać w nocy! Cóż za luksus! Czuję się mniej „dziwna” i nie ciągnie mnie już do „dziwnych” osób. Jestem w stanie zrzucić wagę i utrzymać ją przez dłuższy czas. Moja skóra wygląda gładko, a włosy lśnią. Ludzie mówią mi że młodnieję”

„Chelatuję od mniej więcej półtora roku. Wcześniej wszystko mnie bolało. W skali 1-10, było 10 a teraz jest 1-2. Nie myślę już o tym cały czas. Gram w koszykówkę z osobami o połowę młodszymi ode mnie i prawdopodobnie mam więcej energii i jestem bardziej wytrzymały od nich. W tę niedzielę grałem w koszykówkę 2,5 godziny, siatkówkę 1,5 godziny i jeszcze poszedłem na godzinę na siłownię. Jestem bardziej skupiony, gdy czytam. Jestem bardziej wyrozumiały dla innych. Nie boję się rozmawiać z nieznajomymi. Idzie mi lepiej w pracy, właśnie dostałem podwyżkę. Wydaje mi się że zrobiłem około 70 rund. Przestałem liczyć przy 56. Biorę 100mg ALA. Małymi krokami jest coraz lepiej.”

healthy_person

Źródła wiedzy na temat protokołu dla osób znających jęz. angielski:

Andy Cutler Chelation Think Thank Facebook Group
Frequent Dose Chelation Forum
Onibasu Wiki – Cutler’s Protocol

 

 

Paradygmat współczesnej medycyny

Andrew Hall Cutler, „Amalgam Illness” – przedmowa

medicine

Lekarze – zarówno medycyny konwencjonalnej jak i alternatywnej – zwykle czekają, aż wydarzy się coś tak złego, że nie będziesz sobie umiał sam z tym poradzić. Potem wysłuchują opowieści o Twoich objawach, starają się odgadnąć co dolega i wysyłają Cię na badania, które mają to potwierdzić. Potem lekarz zagląda w swoją „książkę kucharską” po „przepis”, który ma Cię „naprawić”. Lekarze konwencjonalni przepisują zabiegi i lekarstwa, alternatywni – witaminy lub zioła. Ale podstawowa filozofa jest ta sama – użyj instrukcji obsługi, aby naprawić to, co się zepsuło. Nie staraj się zrozumieć, co tak naprawdę się wydarzyło. Nie rozważaj podłoża biochemicznego. Nie staraj się zapobiec pogorszeniu, zanim ono nastąpi. Nie próbuj niczego ponad to, co jest w instrukcji. To jest paradygmat współczesnej medycyny.

Ten paradygmat doprowadził do aktualnej katastrofy z rtęcią. Każdy człowiek myślący analitycznie, przeczytałby literaturę na temat rtęci i zdał sobie sprawę z tego, że miliony ludzi są narażone na zatrucie rtęcią, a na tę ekspozycję narazili ich właśnie przedstawiciele służby zdrowia. Ale nie piszą o tym w większości instrukcji obsługi, więc służba zdrowia uważa, że to kontrowersyjny pomysł. Ich instrukcje mówią im, aby unikać wszelkich kontrowersji, więc nie badają dalej tej kwestii – posuwają się do tego, aby przekonywać chorych ludzi, że tak naprawdę są zdrowi, zamiast wykroczenia poza swoje instrukcje i rozważenia kontrowersyjnej diagnozy jak np. zatrucie rtęcią z plomb amalgamatowych.

Katastrofa spowodowana przez rtęć jasno pokazuje, że nadszedł czas na zmianę paradygmatu i odwrócenie się od podejścia bezmyślnego posłuszeństwa dla instrukcji. Nadszedł czas na uwzględnienie zrozumienia podstawowej biochemii i naukowej metody rozwiązywania problemów w praktyce lekarskiej.

Posiadając doktorat z chemii, tytuł magistra fizyki, doświadczenie w rozwiązywaniu problemów praktycznych i w badaniach naukowych z zakresu chemii i inżynierii oraz rozległą wiedzę o biochemii i medycynie, mam nadzieję, że sprostam temu nowemu paradygmatowi. Opiera się on na postrzeganiu ludzkiego organizmu jako systemu, w którym biochemia reguluje metabolizm i wpływa na fizjologię. Nowy paradygmat polega na postrzeganiu choroby jako powolnego postępu od stanu zdrowia do śmierci a nie jako nagłego, widocznego wystąpienia objawów. Nowy paradygmat nie zastąpi medycyny konwencjonalnej ani alternatywnej, ale ulepszy je i rozwinie w tych obszarach, w których książki kucharskie nie zawierają jeszcze właściwych przepisów. Przewlekłe zatrucie rtęcią jest takim obszarem.

Tłumaczenie pochodzi ze strony http://www.bioautyzm.pl

Książka „Amalgam Illness” do kupienia w języku oryginalnym na http://www.noamalgam.com

 

Medycyna, kontrowersje i rtęć

Andrew Hall Cutler, „Amalgam Illness” (fragmenty książki)

andrew-cutler513Pk+0ozGL._SX358_BO1,204,203,200_

 

 

 

 

 

 

 

Istnieje debata w społeczności lekarskiej dotycząca powszechnego występowania chronicznego zatrucia rtęcią spowodowanego przez „srebrne” plomby dentystyczne oraz inne produkty ochrony zdrowia. Rzecz jasna, jest to bardzo gorąca dyskusja, ponieważ zakłada że jednym z najpoważniejszych problemów zdrowotnych dzisiaj w Ameryce są szkody wyrządzone przez lekarzy stomatologów, którzy powinni nam pomagać, oraz że produkty, które agencje kontroli i profesjonalne stowarzyszenia uznały za bezpieczne są w rzeczywistości bardziej groźne niż większość rzeczy, których zakazują.

Jeżeli ludzie są zatruwani przez amalgamaty dentystyczne, płyny do soczewek, środki antykoncepcyjne, środki odkażające, maści i płyny kosmetyczne itp., to duża liczba ludzi jest zatruta lecz wcale nie diagnozowana w ten sposób. Zamiast tego stawia im się diagnozę chronicznych i z reguły nieuleczalnych chorób. Te choroby cechuje wysoka zapadalność, śmiertelność oraz olbrzymie cierpienie – w skrócie ofiary mają do czynienia z wielkim bólem i umierają młodo. Jeżeli te problemy są rzeczywiście spowodowane przez intoksykację rtęcią to mało prawdopodobne by udało im się wyleczyć przy pomocy terapii, która nie ma na celu redukcji obciążenia organizmu rtęcią. Jeżeli nawet kilka z tych osób jest zatrutych rtęcią, jest to wielka tragedia jako że zatrucie rtęcią jest uleczalne.

Przykładowe choroby, które mogą być spowodowane przez chroniczną ekspozycję na działanie rtęci poprzez służbę ochrony zdrowia lub inne źródła to:

alergie
astma
choroby autoimmunologiczne
ALS (stwardnienie zanikowe boczne – choroba Lou Gheriga)
miastenia
choroba Parkinsona
choroba Alzheimera
schizofrenia
pograniczne zaburzenie osobowości
niepokój
ataki paniki
miażdżyca
zespół ADHD,
problemy z nauką
problemy hormonalne
depresja
zespół obsesyjno-kompulsywny
zespół maniakalno-depresyjny
artretyzm
toczeń
wrażliwość na chemikalia
choroba środowiskowa
syndrom chronicznego zmęczenia
fibromialgia
rwa kulszowa
nieżyt żołądka
zespół jelita drażliwego
choroba wrzodowa żołądka
choroba Crohna
problemy ze snem
anoreksja
bulimia
grzybice

Osobiście wierzę, że wiele osób z tymi przypadłościami, a także innymi, jest w rzeczywistości zatrutych rtęcią. Jestem pewien, że będę przedmiotem ekstremalnie ostrej i dotkliwej krytyki z powodu tego przekonania. Inni, którzy podjęli własne dochodzenie na ten temat doszli do tych samych wniosków i byli poddani ekstremalnej krytyce oraz prześladowani przez autorytety, które nie podjęły się sprawdzenia tych teorii oraz faktów szeroko dostępnych w medycznej literaturze. Autorytety te zapewnią Cię, że osoby takie jakie Andy Cutler, Hal Huggins czy Michael Ziff musieli mieć halucynacje, gdy obserwowali przypadki wyleczenia (Huggings, Ziff) lub doświadczyli go sami (ja, Pleva oraz Stock, którzy weryfikowaliśmy te przypadki jako rezultat odpowiedniej terapii przeciwko zatruciu rtęcią dzięki naszym zdolnościom naukowo-badawczym). Osoby dotknięte chronicznymi, wyniszczającymi problemami zdrowotnymi mogą same wyciągnąć wnioski dotyczące prawdopodobieństwa tego, że są zatrute rtęcią, jako że zatrucie rtęcią można wyleczyć w ciągu 1-2 lat a w międzyczasie wiele da się zrobić, by zredukować objawy.

Niezależnie od tego, jak mocnej krytyce jestem poddawany, pozostanę przekonany, że „choroba amalgamatowa” jest realna, ponieważ sam na nią cierpiałem. Dość poważnie zachorowałem a wszyscy lekarze mówili, że nic złego się nie dzieje. Po tym, jak lekarz medycyny środowiskowej zasugerował, że mam do czynienia z „chorobą amalgamatową”, musiałem zasięgnąć medycznej literatury, by zrozumieć co się dzieje i jak temu zaradzić. Po usunięciu amalgamatów i przyjęciu odpowiednich chelatorów, udało mi się wyzdrowieć. Znam też wielu innych ludzi, którym się to przydarzyło.

Miałem dużo szczęścia, kiedy zachorowałem. Oczywiście nie dlatego że zachorowałem! To było przerażające doświadczenie! Miałem jednak szczęście otrzymać dokładnie odpowiednią edukację, zanim jej potrzebowałem – doktorat w dziedzinie chemii (Princeton, 1985) – wystarczająco bliską medycynie, by móc zrozumieć podręczniki lekarskie, ale nie na tyle bliską, by dać się ponieść wszystkim mitom, o których „każdy dobrze wie”. Miałem również odrobinę doświadczenia biznesowego, a więc postrzegałem lekarzy jako dostawców serwisowych i wiedziałem jak otrzymać od nich to, czego potrzebowałem. Sprawiało to, że nie miałem problemu, by poprzez odpowiednią taktykę zmusić ich do pomocy. Miałem odpowiednie polityczne doświadczenie, by zdać sobie sprawę, że jestem w stanie otrzymać wiele przydatnych informacji poprzez rozmawianie z odpowiednio dużą ilością ludzi, dzięki czemu nauczyłem się wiele od innych pacjentów. Zrozumiałem również jak bardzo ludzie cierpią z powodu tego schorzenia. Zrozumiałem jak nikła jest wiedza na temat diagnozy i leczenia zatrucia rtęcią. Chciałem napisać tę książkę, aby inni nie musieli przeprowadzać swojego dochodzenia, gdy zachorują. Tak, aby mogli zacząć od najlepszej dostępnej informacji. Tak, aby kolejne ofiary zatrucia rtęcią nie musiały niepotrzebnie cierpieć, ponieważ nikt nie wie co zrobić.

Wielu ludzi ma podobne doświadczenia do mnie – mieli wiele problemów, z którymi ich lekarze nie mogli sobie poradzić, a które zniknęły w ciągu miesięcy po usunięciu amalgamatów. W rzeczywistości jest wiele udokumentowanych przypadków tego typu w literaturze medycznej głównego nurtu. Znam osobiście ludzi, którzy przez to przeszli. Pomimo że nie jest to nic niezwykłego, lekarze rutynowo nie dowierzają temu, nawet gdy sami obserwowali jak ich pacjent wraca do zdrowia po usunięciu amalgamatu.

To nie pierwszy przypadek w historii medycyny, kiedy bardzo ewidentna choroba została zbagatelizowana i zignorowana z powodów politycznych. Do niedawna jeszcze wierzono, że wrzody mają swoje źródła w psychice. Ludzie cierpiący na wrzody przechodzili długie, nieskuteczne leczenie i często trafiali pod nóż chirurga. Po latach intensywnej krytyki i kpin – jakieś 20 lat po tym, jak badanie zostało opublikowane – w końcu zaakceptowano, że większość wrzodów spowodowanych jest przez infekcję heliobacter pylorii, którą łatwo wyleczyć przy pomocy odpowiednich antybiotyków. Wciąż jednak nie trudno jest znaleźć lekarzy, którzy leczą wrzody poprzez przepisywanie leków na nadkwasotę – tak jakby to nadmiar kwasu żołądkowego je powodował.

Cholesterol uważany był za główną przyczynę miażdżycy oraz choroby wieńcowej przez 30 lat, podczas gdy prawdziwe dowody na to, że podwyższona homocysteina odgrywa główną rolę, były ignorowane.

Lekarze starszej daty wciąż pamiętają czasy, kiedy nie było czegoś takiego jak wirus Epstein Barr (mononukleoza).

Kto mógłby zapomnieć również o boreliozie? Pani domu zachorowała. Jej artretyzm oraz inne dolegliwości diagnozowane były jako psychosomatyczne. Gdy jej męża i dzieci dotykały te same objawy, było to uznawane za pewnego rodzaju projekcję jej własnych żali. Ostatecznie była w stanie przekonać lekarzy, że jedynym szaleństwem było zakładanie, że objawy psychosomatyczne mogą być zaraźliwe!

Syndrom chronicznego zmęczenia wciąż jest rutynowo uznawany za schorzenie psychiatryczne pomimo wielu publikacji na temat fizycznych i laboratoryjnych nieprawidłowości wykrytych u cierpiących na syndrom.

W bardziej odległych czasach inna forma zatrucia rtęcią – akrodynia – była uznawaną za lokalną chorobę przez 50 lat, dopóki lekarze nie rozpoznali, że to rtęć była przyczyną. Chorobą była szybko wyeliminowana poprzez zmianę składu pewnych produktów dla niemowląt.

Widziałem się z wieloma lekarzami w czasie swojej choroby. Większość z nich po prostu ignorowała cokolwiek, co nie znajdowało się w podręcznikach lekarskich. W zasadzie niewielu z nich nawet pamiętało co znajduję się w podręcznikach! Niektórzy lekarze rozumieli, że pacjenci przychodzą do nich, ponieważ coś jest nie tak i starali się pomóc, pomimo że nie był to podręcznikowy przypadek. Ci lekarze, zawsze byli w stanie w jakiś sposób pomóc, ale nigdy nie byli w stanie zrobić wszystkiego, co trzeba. Kilku lekarzy odrzucało wiedzę z podręczników lekarskich i próbowało leczyć wszelkiego rodzaju politycznie niepoprawne schorzenia, ale rutynowo popełniali poważne błędy w leczeniu, ponieważ nie pamiętali prawidłowych rzeczy z podręczników lekarskich. Pomiędzy otwartymi lekarzami głównego nurtu i tymi alternatywnymi byłem w stanie przebić się przez mętlik i wyczytać w podręcznikach i czasopismach medycznych, które rozwiązania są dla mnie najlepsze.

Główną przyczyną tego problemu wydaje się być bezpodstawne przekonanie toksykologów, przeważnie propagowane w medycznej literaturze, że poziom rtęci we krwi oraz moczu jest trafną miarą zatrucia. Jednak cytując „Podręcznik Toksykologii Metali, wydanie 2, str.402”: „Obecnie nie istnieje odpowiedni znacznik biologiczny dla koncentracji rtęci w istotnych organach takich jak mózg…”. Dlatego diagnoza musi polegać na badaniach innych niż te w podręcznikach lekarskich. Nie jest zaskoczeniem fakt, że zatrucie rtęcią jest nieprawidłowo wykluczane przez większość lekarzy nawet w oczywistych przypadkach zatrucia.

Napisałem tę książkę, aby podzielić się tym, co wiem na temat zatrucia rtęcią i powiązanymi zagadnieniami, aby ludzie mający rzekomo nieuleczalne problemy zdrowotne mogli sami zdecydować czy są w rzeczywistości zatruci rtęcią, co jest uleczalne, i aby mogli się leczyć efektywnie.

Książka „Amalgam Illness” do kupienia w języku oryginalnym na http://www.noamalgam.com